• 10 września 2026

Dorastanie oznacza ogromne zmiany emocjonalne, społeczne i biologiczne. Nastolatek może potrzebować więcej prywatności, częściej sprzeczać się z rodzicami, spędzać więcej czasu z rówieśnikami, przeżywać gwałtowne zmiany nastroju czy kwestionować zasady obowiązujące w domu. Nie każda trudność oznacza więc depresję, zaburzenie lękowe albo inny problem wymagający leczenia. Granica zaczyna jednak wyglądać inaczej, gdy zachowanie młodego człowieka wyraźnie zmienia się w stosunku do tego, jaki był wcześniej, utrzymuje się przez tygodnie i zaczyna wpływać na kilka obszarów życia jednocześnie. Odmowa chodzenia do szkoły, coraz gorszy sen, rezygnacja z kontaktów z przyjaciółmi, utrata zainteresowania hobby i pogorszenie funkcjonowania nie powinny być wtedy zbywane stwierdzeniem, że "nastolatki tak mają". WHO zwraca uwagę, że zaburzenia lękowe i depresyjne w okresie dorastania mogą poważnie wpływać właśnie na obecność w szkole, naukę oraz relacje społeczne.

Szczególnie ważne jest obserwowanie zmian jako pewnego wzorca, a nie poszukiwanie jednego objawu przesądzającego o kryzysie psychicznym. Kłopoty ze snem po ważnym sprawdzianie mogą minąć po kilku dniach. Kilkudniowa potrzeba samotności po konflikcie z przyjacielem również nie musi oznaczać choroby. Inaczej wygląda sytuacja, gdy przez kilka tygodni młody człowiek śpi coraz gorzej, regularnie odmawia pójścia do szkoły, przestaje spotykać się z bliskimi, niemal cały czas jest smutny, drażliwy albo wyczerpany. Pacjent.gov.pl wskazuje, że rodzice często zgłaszają się po pomoc dopiero w bardzo zaawansowanym kryzysie, gdy dochodzi już do samookaleczeń, używania substancji, całkowitej odmowy chodzenia do szkoły lub zachowań samobójczych. Wcześniejsze sygnały warto więc traktować jako zaproszenie do rozmowy, a nie czekać, aż sytuacja stanie się dramatyczna.

Jak odróżnić typowe zachowanie nastolatka od pierwszych objawów kryzysu psychicznego?

Najważniejsze są trzy elementy: czas trwania, nasilenie i wpływ na codzienne funkcjonowanie. Typowy okres dojrzewania może przynosić gorsze dni, konflikty, drażliwość czy potrzebę większej niezależności. Nastolatek zazwyczaj nadal jednak potrafi cieszyć się przynajmniej częścią swoich zainteresowań, utrzymuje jakieś relacje, funkcjonuje w szkole i po trudniejszym okresie wraca do wcześniejszej równowagi. UNICEF wskazuje, że szczególną uwagę należy zwrócić na zmiany utrzymujące się przez kilka tygodni i przeszkadzające młodej osobie w normalnym życiu. Nie chodzi więc o to, czy dziecko raz zatrzasnęło drzwi do pokoju, ale czy od dłuższego czasu przestaje być sobą w kilku obszarach jednocześnie.

Niepokojąca może być także skala zmiany względem wcześniejszego funkcjonowania. Jeśli uczeń zawsze potrzebował dużo snu i był introwertyczny, samo spędzanie czasu w pokoju nie musi świadczyć o problemie. Jeżeli jednak wcześniej spotykał się z przyjaciółmi, trenował, dobrze radził sobie z obowiązkami, a w ciągu ostatnich dwóch miesięcy porzucił wszystkie aktywności, nie odpowiada znajomym, śpi w dzień, nie może spać w nocy i zaczyna opuszczać lekcje, obraz jest zupełnie inny. Warto także pytać nauczycieli lub wychowawcę, czy podobne zmiany są widoczne w szkole. Kryzys psychiczny nie zawsze objawia się smutkiem. U nastolatków równie charakterystyczne mogą być drażliwość, wybuchy złości, izolowanie się, utrata energii i pogorszenie koncentracji.

Czy odmowa chodzenia do szkoły może być objawem depresji lub zaburzeń lękowych?

Tak, choć sama niechęć do szkoły nie wskazuje jednej konkretnej diagnozy. Za odmową mogą stać silny lęk, depresja, przemoc rówieśnicza, cyberprzemoc, trudności w nauce, konflikty, samotność, przeciążenie wymaganiami albo problemy występujące poza szkołą. Czasami nastolatek rano skarży się na ból brzucha, nudności, ból głowy czy kołatanie serca, a objawy zmniejszają się w dni wolne. Takie dolegliwości nie muszą być udawane - lęk może wywoływać rzeczywiste reakcje fizyczne. WHO wskazuje, że zarówno zaburzenia depresyjne, jak i lękowe mogą prowadzić do częstszych nieobecności i pogorszenia funkcjonowania szkolnego.

Sygnałem alarmowym jest zwłaszcza narastający schemat. Najpierw pojawiają się spóźnienia i pojedyncze nieobecności, później unikanie określonych lekcji, a w końcu całkowita odmowa wyjścia z domu. Próba rozwiązania problemu wyłącznie karami lub presją może wtedy nie trafić w jego przyczynę. Rodzic powinien sprawdzić, czego dziecko właściwie się obawia. Czy ktoś je krzywdzi? Czy boi się oceny? Czy wydarzyło się coś w klasie? Czy przestało wierzyć, że poradzi sobie z nauką? Czy rano odczuwa tak silny lęk, że nie potrafi opuścić domu? Sama obecność w szkole jest ważna, ale przy utrwalonym unikaniu potrzebne może być równoległe działanie rodziny, szkoły i specjalisty zdrowia psychicznego, a nie tylko egzekwowanie frekwencji.

Czy problemy ze snem u nastolatka powinny zaniepokoić rodziców?

Późniejsze zasypianie samo w sobie jest częste w okresie dojrzewania, ponieważ zmienia się rytm biologiczny młodego człowieka. Niepokój powinny wzbudzać jednak wyraźne i utrzymujące się zaburzenia snu, szczególnie jeśli wcześniej ich nie było. Nastolatek może długo nie móc zasnąć, wielokrotnie budzić się w nocy, wstawać bardzo wcześnie albo przeciwnie - spać przez znaczną część dnia i nadal być wyczerpany. Problemy ze snem mogą towarzyszyć depresji, zaburzeniom lękowym, silnemu stresowi, przemocy, używaniu substancji czy przeciążeniu. Telefon Zaufania 116 111 wymienia zarówno bezsenność, jak i nadmierną potrzebę snu wśród możliwych objawów depresyjnych.

Warto patrzeć na sen razem z pozostałymi zmianami. Jeśli nastolatek przesunął porę zasypiania w wakacje, ale nadal ma energię, spotyka się z ludźmi i cieszy się codziennością, sytuacja może być przejściowa. Jeśli natomiast nocami nie śpi, rano nie potrafi wstać do szkoły, traci apetyt, przestaje wychodzić z pokoju i mówi, że nic nie ma sensu, nie powinno się ograniczać reakcji do odebrania telefonu po godzinie 22. Dobrze jest oczywiście uporządkować rytm dnia, aktywność i korzystanie z ekranów, ale równocześnie trzeba zapytać o samopoczucie i szukać przyczyny. Zaburzenia snu pojawiają się również w rozmowach prowadzonych w 2026 roku przez Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka, często razem z samotnością, kryzysem emocjonalnym i innymi problemami psychicznymi.

Czy wycofanie się z kontaktów z rodziną i znajomymi może oznaczać depresję?

Potrzeba większej prywatności jest naturalną częścią dorastania. Nastolatek może rzadziej opowiadać rodzicom o wszystkim, więcej czasu spędzać z rówieśnikami albo zamykać drzwi do swojego pokoju. Inaczej należy jednak oceniać utratę relacji, które wcześniej były ważne. Jeśli młody człowiek przestaje odpowiadać przyjaciołom, rezygnuje ze spotkań, treningów, wyjść i zainteresowań, które przez lata sprawiały mu przyjemność, warto przyjrzeć się temu bliżej. Wycofanie społeczne może być jednym z objawów depresji, zaburzeń lękowych lub reakcji na doświadczenie przemocy i odrzucenia. WHO podkreśla, że izolacja może dodatkowo pogłębiać samotność i utrudniać funkcjonowanie psychiczne.

Rodzice czasami interpretują taką zmianę jako lenistwo albo nadmierne korzystanie z internetu. Ekran może jednak być skutkiem, a nie źródłem problemu. Nastolatek, który boi się kontaktu z klasą albo utracił zainteresowanie wcześniejszym życiem, może spędzać wiele godzin online dlatego, że w ten sposób odcina się od trudnych emocji. Zamiast zaczynać rozmowę od zakazu telefonu, lepiej zapytać, kiedy przestał mieć ochotę na spotkania i czy coś wydarzyło się wśród znajomych. Równie ważna jest utrata zainteresowania aktywnościami, które wcześniej dawały radość. Jeśli młoda osoba mówi, że "nic już nie ma sensu" albo że nie zależy jej na rzeczach wcześniej dla niej ważnych, jest to sygnał wymagający szczególnej uwagi.

Czy depresja u nastolatka zawsze wygląda jak smutek i płacz?

Nie. To jeden z powodów, dla których problemy psychiczne młodzieży bywają przez otoczenie niezauważane. Nastolatek w depresji może być smutny i płaczliwy, ale może również przede wszystkim stać się drażliwy, wybuchowy i konfliktowy. Rodzice mogą wtedy mieć wrażenie, że dziecko jest po prostu "bezczelne" albo weszło w wyjątkowo trudną fazę dojrzewania. Do obrazu mogą dołączyć brak energii, poczucie bezwartościowości, utrata motywacji, trudności z koncentracją, zaburzenia snu i apetytu, izolowanie się oraz utrata przyjemności z wcześniej lubianych rzeczy. Żaden pojedynczy objaw nie pozwala samodzielnie postawić diagnozy.

W praktyce bardzo ważne jest pytanie, czy zmiana występuje również poza relacją z rodzicami. Nastolatek może buntować się w domu, ale nadal dobrze czuć się z przyjaciółmi, z pasją trenować i planować przyszłość. W depresji pogorszenie często obejmuje więcej sfer jednocześnie. Oceny spadają, kontakty się urywają, zainteresowania znikają, sen przestaje dawać odpoczynek, a młody człowiek coraz gorzej ocenia samego siebie. Czasami pojawiają się również częste niewyjaśnione dolegliwości somatyczne. Jeśli rodzic przez kilka tygodni obserwuje podobny zestaw zmian, nie musi czekać na pojawienie się wszystkich książkowych objawów. Wystarczającym powodem do konsultacji jest samo wyraźne pogorszenie codziennego funkcjonowania.

Jak rozmawiać z nastolatkiem, który mówi, że wszystko jest w porządku?

Najlepiej zacząć od obserwacji, a nie od diagnozy. Zamiast mówić "masz depresję" albo "co się z tobą dzieje?", można powiedzieć, że w ostatnich tygodniach zauważyliśmy częstsze nieobecności w szkole, problemy ze snem i rezygnację ze spotkań, dlatego się martwimy. Rozmowa powinna odbywać się w spokojnym momencie, bez przesłuchiwania, moralizowania i natychmiastowego proponowania dziesięciu rozwiązań. Pacjent.gov.pl zaleca przede wszystkim słuchanie, empatię i dostępność, a odradza bagatelizujące komunikaty w rodzaju "inni mają gorzej" czy "weź się w garść". Takie zdania mogą sprawić, że młoda osoba następnym razem niczego już nie powie.

Trzeba też zaakceptować możliwość, że dziecko nie będzie chciało rozmawiać akurat z rodzicem. Nie oznacza to, że problem nie istnieje. Czasami łatwiej otworzyć się przed drugim rodzicem, rodzeństwem, psychologiem szkolnym, wychowawcą, terapeutą albo inną zaufaną osobą dorosłą. Rolą rodzica nie jest wymuszenie zwierzeń, lecz stworzenie bezpiecznej drogi do pomocy. Można jasno powiedzieć: "Nie musisz wszystkiego mówić mnie, ale chcę, żebyś miał kogoś, z kim możesz o tym porozmawiać". Jeśli zmiany są poważne, rodzic powinien jednak organizować profesjonalną konsultację nawet wtedy, gdy nastolatek początkowo nie uważa jej za potrzebną. Odpowiedzialność za bezpieczeństwo nie może zostać przeniesiona wyłącznie na osobę w kryzysie.

Czy wolno zapytać nastolatka wprost o samookaleczanie i myśli samobójcze?

Tak. Jeśli pojawiają się sygnały budzące niepokój, należy pytać o to bezpośrednio. Pacjent.gov.pl jednoznacznie wskazuje, że rozmowa o samobójstwie nie zwiększa ryzyka podjęcia takiego zachowania i może pomóc w zapobieganiu tragedii. Rodzic może spokojnie zapytać, czy dziecko miało ostatnio myśli, że nie chce żyć, czy myślało o zrobieniu sobie krzywdy albo czy kiedykolwiek próbowało się zranić. Szczególnie ważne są wypowiedzi o beznadziei, braku sensu, byciu ciężarem dla innych, pożegnania, rozdawanie ważnych rzeczy, samookaleczenia lub nagła zmiana zachowania po okresie bardzo złego samopoczucia. Każdą informację o zamiarze odebrania sobie życia należy traktować poważnie.

Jeśli nastolatek mówi o zamiarze samobójczym, ma plan, podjął próbę, poważnie się zranił albo rodzic uważa, że istnieje bezpośrednie zagrożenie życia, potrzebna jest natychmiastowa pomoc. Można zadzwonić pod 112 lub 999 albo zgłosić się na SOR lub izbę przyjęć szpitala z oddziałem psychiatrycznym dla dzieci i młodzieży. W nagłym zagrożeniu nie jest potrzebne skierowanie. Nie należy w takiej sytuacji pozostawiać młodej osoby samej ani uzależniać reakcji od obietnicy, że "już nic sobie nie zrobi". Priorytetem jest fizyczne bezpieczeństwo i szybki kontakt z profesjonalną pomocą.

Gdzie zgłosić nastolatka po bezpłatną pomoc psychologiczną na NFZ?

System ochrony zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży działa obecnie na trzech poziomach. Pierwszy obejmuje ośrodki środowiskowej opieki psychologicznej i psychoterapeutycznej. Pomagają tam między innymi psychologowie, psychoterapeuci i terapeuci środowiskowi, a opieka ma być prowadzona możliwie blisko miejsca zamieszkania dziecka. Co szczególnie ważne, do świadczeń pierwszego poziomu nie jest wymagane skierowanie. Rodzic może więc sam znaleźć odpowiedni ośrodek posiadający umowę z NFZ i skontaktować się z nim bez wcześniejszej wizyty u lekarza rodzinnego. Aktualny wykaz ośrodków NFZ obejmuje placówki działające w całym kraju.

Drugi poziom obejmuje Centra Zdrowia Psychicznego dla Dzieci i Młodzieży, gdzie dostępni są również lekarze psychiatrzy, a część placówek prowadzi oddziały dzienne. Do poradni zdrowia psychicznego dla dzieci na tym poziomie także nie jest potrzebne skierowanie. Trzeci poziom stanowią wysokospecjalistyczne oddziały całodobowe. Do planowego leczenia szpitalnego skierowanie jest wymagane, ale w sytuacji nagłego zagrożenia zdrowia lub życia można zgłosić się bez niego. Rodzic nie musi więc czekać miesiącami na formalną ścieżkę tylko dlatego, że nie wie, kto ma wypisać dokument. System celowo umożliwia bezpośrednie zgłoszenie dziecka do ambulatoryjnej pomocy psychologicznej i psychiatrycznej.

Czy psycholog szkolny wystarczy, gdy nastolatek przestaje chodzić na lekcje?

Psycholog lub pedagog szkolny może być bardzo ważnym pierwszym punktem pomocy, ponieważ zna środowisko, w którym nastolatek spędza dużą część dnia. Może sprawdzić, czy występują konflikty, przemoc rówieśnicza, cyberprzemoc, trudności związane z konkretnymi przedmiotami albo przeciążenie obowiązkami. Może również pomóc ustalić z rodziną i nauczycielami sposób powrotu do szkoły lub czasowe dostosowanie wymagań. Kontakt ze szkołą jest szczególnie potrzebny, jeśli źródłem problemu jest właśnie sytuacja w klasie. Nie powinno się jednak zakładać, że obecność psychologa szkolnego automatycznie zastępuje opiekę zdrowotną.

Jeśli problemy są nasilone, trwają tygodniami lub obejmują zaburzenia snu, wyraźne obniżenie nastroju, samookaleczenia, ataki paniki czy całkowitą odmowę chodzenia do szkoły, potrzebna może być również konsultacja poza placówką edukacyjną. Psycholog szkolny może wspierać nastolatka podczas leczenia i pomagać szkole zrozumieć jego potrzeby, natomiast diagnoza zaburzenia psychicznego i decyzje dotyczące leczenia należą do specjalistów systemu ochrony zdrowia. Najlepsze rezultaty często daje współpraca kilku środowisk: rodziny, szkoły, psychologa lub psychoterapeuty oraz, jeśli jest to potrzebne, psychiatry dzieci i młodzieży.

Czy pogorszenie ocen zawsze oznacza, że nastolatek ma problem psychiczny?

Nie. Gorsze oceny mogą wynikać z trudniejszego materiału, zmiany szkoły, konfliktu z nauczycielem, mniejszej motywacji czy zwyczajnego zaniedbania nauki. Stają się bardziej znaczącym sygnałem, gdy pojawiają się nagle i jednocześnie z innymi zmianami. Uczeń, który wcześniej radził sobie dobrze, może zacząć mieć problemy z koncentracją, zapominać polecenia, nie oddawać prac, zasypiać na lekcjach i nie być w stanie rozpocząć nawet prostych zadań. Depresja i zaburzenia lękowe mogą wpływać na uwagę, pamięć, motywację i obecność w szkole, dlatego pogorszenie wyników bywa jednym z pierwszych objawów zauważonych przez dorosłych.

Warto wtedy sprawdzić nie tylko średnią ocen, ale sposób funkcjonowania ucznia. Czy nadal jest w stanie się uczyć? Czy siedzi godzinę nad jedną stroną podręcznika i niczego nie zapamiętuje? Czy unika sprawdzianów ze strachu przed oceną? Czy przestał oddawać prace, choć wcześniej był obowiązkowy? Czy mówi o sobie, że jest głupi, beznadziejny albo że nie ma sensu próbować? Tego rodzaju informacje pozwalają odróżnić zwykły spadek motywacji od problemu wymagającego szerszej oceny. Odpowiedzią nie musi być natychmiastowa diagnoza psychiatryczna, ale nagła utrata zdolności do nauki połączona ze zmianą snu, nastroju i relacji zasługuje na konsultację.

Czy bóle brzucha, głowy i nudności przed szkołą mogą mieć podłoże psychiczne?

Tak. Stres i lęk mogą wywoływać rzeczywiste objawy fizyczne. Młody człowiek nie musi wymyślać bólu brzucha tylko dlatego, że badania nie pokazują choroby przewodu pokarmowego. Układ nerwowy wpływa między innymi na pracę jelit, napięcie mięśni i reakcje autonomiczne organizmu, dlatego silny lęk może powodować nudności, ból głowy, uczucie duszności, przyspieszone bicie serca czy zawroty głowy. Szczególnie charakterystyczny jest powtarzający się związek z konkretną sytuacją - objawy nasilają się w niedzielny wieczór lub przed wyjściem do szkoły i wyraźnie słabną w weekend albo w czasie ferii.

Nie powinno się jednak z góry uznawać każdego bólu za "nerwy". Dolegliwości fizyczne wymagają oceny medycznej, szczególnie jeśli są nowe, intensywne, utrzymują się niezależnie od sytuacji szkolnej albo towarzyszą im inne niepokojące objawy. Dopiero po uwzględnieniu przyczyn somatycznych można bezpiecznie oceniać rolę stresu czy lęku. Ważne jest również unikanie komunikatu "nic ci nie jest", jeśli badania są prawidłowe. Lepsze będzie wyjaśnienie, że objawy są prawdziwe, ale ich źródłem może być reakcja organizmu na silne napięcie. Dzięki temu nastolatek nie ma poczucia, że dorośli oskarżają go o symulowanie.

Czy telefon i media społecznościowe są przyczyną każdego kryzysu psychicznego nastolatka?

Nie. Nadmierne korzystanie z ekranów może pogarszać sen, zwiększać kontakt z treściami powodującymi stres czy podtrzymywać nocną aktywność, ale nie należy automatycznie uznawać telefonu za źródło wszystkich problemów. Media społecznościowe mogą być również miejscem kontaktu z przyjaciółmi i wsparciem dla osoby czującej się samotnie. Znaczenie ma sposób korzystania z nich, treści, z którymi styka się młoda osoba, oraz to, czy aktywność online wypiera sen, ruch, naukę i relacje poza internetem. Szczególnej uwagi wymaga cyberprzemoc, wykluczanie z grup, publikowanie kompromitujących materiałów albo ciągłe porównywanie się z innymi.

Nagłe odebranie telefonu może czasem odciąć nastolatka od osób, którym ufa, nie rozwiązując przyczyny kryzysu. Jeśli rodzic widzi wielogodzinne nocne korzystanie z sieci, warto oczywiście ustalić zasady służące ochronie snu i bezpieczeństwa, ale równocześnie zapytać, co dziecko robi online i dlaczego tak trudno mu się odłączyć. Jeśli ucieka do internetu przed szkołą, konfliktem czy poczuciem osamotnienia, ograniczenie czasu ekranowego powinno być tylko jednym elementem działania. Najważniejsze pozostaje rozpoznanie problemu, którego telefon może być jedynie widocznym objawem.

Jak długo obserwować zmianę zachowania, zanim zgłosi się nastolatka do specjalisty?

Nie istnieje jedna liczba dni odpowiednia dla każdej sytuacji. UNICEF wskazuje, że zmiany utrzymujące się przez kilka tygodni i przeszkadzające w codziennym funkcjonowaniu powinny skłaniać do szukania profesjonalnej pomocy. Nie trzeba jednak czekać kilku tygodni, jeśli objawy są bardzo silne. Nagłe samookaleczenie, myśli samobójcze, poważny atak paniki, całkowita odmowa jedzenia, zachowania psychotyczne albo bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa wymagają szybkiej reakcji. Czas trwania jest więc jednym z kryteriów, ale nie ważniejszym od nasilenia problemu.

Przy mniej gwałtownych zmianach dobrym kryterium jest pytanie, czy problem zaczyna się rozszerzać. Jedna trudność szkolna może być przejściowa. Jeżeli po niej pojawia się bezsenność, izolowanie się, utrata zainteresowań, pogorszenie apetytu i coraz gorsze funkcjonowanie, nie warto czekać na kolejny etap. Konsultacja psychologiczna nie oznacza automatycznie rozpoznania choroby ani rozpoczęcia długotrwałej terapii. Może pozwolić ocenić sytuację, znaleźć przyczynę i ustalić, czy wystarczy krótkoterminowe wsparcie, potrzebna jest psychoterapia, konsultacja psychiatryczna czy może przede wszystkim interwencja w środowisku szkolnym lub rodzinnym.

Gdzie nastolatek może sam bezpłatnie porozmawiać o swoim kryzysie?

Jedną z dostępnych całodobowo form jest Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111 prowadzony przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę. Jest bezpłatny i działa przez 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Młoda osoba może również korzystać z form kontaktu online. Drugą możliwością jest Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka pod numerem 800 12 12 12, także dostępny bezpłatnie przez całą dobę, wraz z czatem internetowym. Rozmowa z konsultantem może pomóc młodemu człowiekowi, który nie jest jeszcze gotowy powiedzieć rodzicowi lub nauczycielowi, co się dzieje.

Skala takich rozmów pokazuje, jak realne są problemy, o których młodzież często nie mówi w domu. W sierpniu 2026 roku konsultanci Dziecięcego Telefonu Zaufania RPD przeprowadzili 1466 rozmów telefonicznych i 2099 rozmów na czacie, a wśród często poruszanych tematów znajdowały się trudności rówieśnicze, myśli samobójcze, obniżony nastrój, kryzys emocjonalny, problemy szkolne, lęk i ataki paniki. Telefon zaufania nie zastępuje jednak leczenia, jeśli problem jest poważny lub długotrwały. Może natomiast być pierwszym krokiem do powiedzenia komuś o sytuacji i ustalenia, gdzie szukać dalszej pomocy.

Kiedy rodzic powinien przestać mówić o „trudnym wieku” i zacząć działać?

Wtedy, gdy zmiana przestaje być pojedynczym zachowaniem charakterystycznym dla dorastania, a zaczyna ograniczać życie młodego człowieka. Kilka gorszych dni, kłótnia z rodzicami czy większa potrzeba prywatności nie muszą oznaczać kryzysu. Jeżeli jednak przez tygodnie nastolatek nie chce chodzić do szkoły, prawie nie śpi albo śpi większość dnia, przestaje spotykać się z przyjaciółmi, porzuca zainteresowania, staje się wyraźnie przygnębiony lub drażliwy i coraz gorzej radzi sobie z codziennością, warto zgłosić się po pomoc. Nie trzeba czekać, aż pojawi się formalna diagnoza albo sytuacja wymagająca hospitalizacji.

Najważniejsze jest potraktowanie zachowania nastolatka jako informacji, a nie wyłącznie problemu wychowawczego. Odmowa szkoły może mówić o lęku. Izolowanie się może wynikać z depresji lub przemocy. Nocne siedzenie może być związane z bezsennością, a wybuchy złości z przeciążeniem, którego młody człowiek nie potrafi inaczej wyrazić. Rodzic nie musi sam ustalać rozpoznania. Powinien natomiast zauważyć zmianę, spokojnie o niej porozmawiać i w razie potrzeby uruchomić pomoc. Do ambulatoryjnych ośrodków I poziomu i poradni zdrowia psychicznego dla dzieci można zgłaszać się bez skierowania. Gdy istnieje bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia, należy działać natychmiast - dzwoniąc pod 112 lub 999 albo zgłaszając się do odpowiedniego szpitala.

 

Top