• 10 września 2026

Problemy ze zdrowiem psychicznym stają się jedną z najważniejszych przyczyn długotrwałych nieobecności w pracy w Polsce. Najnowsze dane Zakładu Ubezpieczeń Społecznych pokazują, że w pierwszym półroczu 2026 roku zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania odpowiadały już za 18,2 mln dni absencji z powodu choroby własnej. Stanowiło to 14,8 proc. wszystkich takich dni i dawało tej grupie drugie miejsce wśród najważniejszych przyczyn niezdolności do pracy, zaraz po chorobach układu mięśniowo-szkieletowego. Co istotne, udział zwolnień związanych ze zdrowiem psychicznym wzrósł w ciągu roku o 1,4 punktu procentowego, mimo że ogólna liczba zwolnień lekarskich w pierwszej połowie 2026 roku spadła.

Jeszcze wyraźniej skalę zmian pokazują pełne dane za 2025 rok. Z powodu zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania wystawiono około 1,8 mln zaświadczeń lekarskich obejmujących łącznie 34,1 mln dni niezdolności do pracy. W porównaniu z 2024 rokiem liczba takich zwolnień zwiększyła się o 9,6 proc., a liczba dni absencji aż o 12,4 proc. W perspektywie od 2019 roku wzrost jest jeszcze większy - liczba zaświadczeń zwiększyła się o 51,3 proc., a liczba dni nieobecności o 68,7 proc. Najczęściej pojawiają się reakcje na ciężki stres i zaburzenia adaptacyjne, zaburzenia lękowe oraz epizody depresyjne.

Ile dni L4 z powodu problemów psychicznych wykorzystują Polacy?

W 2025 roku zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania wygenerowały 34,1 mln dni absencji chorobowej osób ubezpieczonych w ZUS. Było to 14,1 proc. wszystkich dni nieobecności związanych z chorobą własną. Rok wcześniej ta sama grupa odpowiadała za około 30,3 mln dni i 12,6 proc. absencji. Oznacza to, że w ciągu jednego roku przybyło około 3,8 mln dni nieobecności związanych z problemami psychicznymi. Co więcej, wzrost był znacznie szybszy niż zmiana całkowitej absencji chorobowej. W 2025 roku z powodu własnej choroby osoby ubezpieczone w ZUS pozostawały na zwolnieniach łącznie przez 242 mln dni, a problemy psychiczne odpowiadały już za mniej więcej co siódmy dzień takiej nieobecności.

Pierwsza połowa 2026 roku potwierdza, że nie był to jednorazowy skok. ZUS odnotował 123,1 mln dni absencji związanej z chorobą własną, z czego 18,2 mln przypadało na zaburzenia psychiczne i zachowania. Udział tej grupy wzrósł do 14,8 proc. Dla porównania choroby układu mięśniowo-szkieletowego odpowiadały za 21,6 mln dni, a urazy i zatrucia za 17,2 mln. Problemy psychiczne wyprzedziły więc między innymi choroby układu oddechowego, które jeszcze w wielu okresach dominowały w statystykach L4. W całym pierwszym półroczu 2026 roku ZUS zarejestrował 14,1 mln zwolnień na 147,7 mln dni, przy czym ta większa wartość obejmuje również nieobecności związane z opieką nad członkami rodziny.

Jakie problemy psychiczne najczęściej prowadzą do zwolnienia lekarskiego?

Najczęściej pojawiającą się kategorią w statystykach ZUS są reakcje na ciężki stres i zaburzenia adaptacyjne oznaczone kodem F43. W 2025 roku odpowiadały za 36,7 proc. wszystkich zaświadczeń wystawionych z powodu zaburzeń psychicznych i zachowania. Na drugim miejscu znalazły się inne zaburzenia lękowe z kodem F41, które stanowiły 18,6 proc. zwolnień. Epizod depresyjny F32 odpowiadał za 17,2 proc., natomiast nawracające zaburzenia depresyjne F33 za kolejne 8,4 proc. Łącznie te cztery grupy stanowiły zdecydowaną większość wszystkich zwolnień należących do kategorii psychiatrycznej.

Szczególnie szybko rośnie znaczenie problemów związanych z reakcją na stres. W 2025 roku liczba zaświadczeń z kodem F43 zwiększyła się w stosunku do poprzedniego roku o 13,8 proc., a liczba związanych z nimi dni absencji aż o 16,7 proc. Dane za pierwszy kwartał 2026 roku pokazują, że F43 pozostaje jedną z najważniejszych pojedynczych przyczyn nieobecności. U kobiet odpowiadało w tym okresie za 5,7 proc. wszystkich dni absencji chorobowej związanej z własną chorobą, a u mężczyzn za 4 proc. Statystyka nie pozwala jednak stwierdzić, że każdy taki przypadek został spowodowany wyłącznie pracą. Zaburzenia adaptacyjne mogą wiązać się również z wydarzeniami osobistymi, rodzinnymi i zdrowotnymi.

Czy stres w pracy może być podstawą do wystawienia L4?

Samo stwierdzenie "mam stresującą pracę" nie jest automatycznie podstawą zwolnienia. Lekarz ocenia, czy stan zdrowia pacjenta powoduje czasową niezdolność do wykonywania pracy. Długotrwały lub bardzo silny stres może jednak wiązać się z rzeczywistymi zaburzeniami, na przykład reakcją na ciężki stres i zaburzeniami adaptacyjnymi, zaburzeniami lękowymi albo depresją. Mogą pojawić się bezsenność, trudności z koncentracją, silne napięcie, napady lęku, płaczliwość, wyczerpanie, poczucie bezradności czy trudność z wykonywaniem podstawowych obowiązków. Jeżeli ich nasilenie sprawia, że dalsza praca w danym momencie nie jest możliwa lub bezpieczna, lekarz może orzec czasową niezdolność do pracy.

Nie każda przyczyna musi przy tym znajdować się bezpośrednio w biurze czy zakładzie pracy. Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje jednak, że środowisko zawodowe może mieć istotny wpływ na zdrowie psychiczne. Do zagrożeń należą między innymi nadmierne obciążenie obowiązkami, niewielka kontrola nad wykonywaną pracą, niepewność zatrudnienia, przemoc, nękanie, dyskryminacja oraz niekorzystna kultura organizacyjna. Z drugiej strony dobrze zorganizowana praca może wspierać zdrowie, zapewniając poczucie stabilności, celu i przynależności. Nie chodzi więc o uznanie pracy za źródło wszystkich problemów psychicznych, ale o zauważenie, że warunki zatrudnienia mogą zarówno chronić, jak i zwiększać ryzyko pogorszenia zdrowia.

Czy wypalenie zawodowe jest chorobą, na którą lekarz wystawia L4?

Wypalenie zawodowe wymaga szczególnego wyjaśnienia, ponieważ często jest przedstawiane jako odrębna choroba psychiczna. WHO klasyfikuje burn-out w ICD-11 jako zjawisko związane z pracą, a nie jako chorobę. Organizacja definiuje je jako skutek przewlekłego stresu zawodowego, z którym nie udało się skutecznie poradzić. Charakterystyczne są wyczerpanie, zwiększony dystans psychiczny wobec pracy lub cyniczne nastawienie do niej oraz obniżone poczucie skuteczności zawodowej. Określenie to powinno być odnoszone właśnie do kontekstu zawodowego, a nie do ogólnego zmęczenia życiem.

Nie oznacza to jednak, że osoba doświadczająca wypalenia nie może być niezdolna do pracy. Lekarz może podczas badania stwierdzić inne zaburzenie lub problem zdrowotny uzasadniający zwolnienie. ZUS pokazuje zresztą w danych za 2025 rok, że poza kategorią F00-F99 na absencję związaną ze zdrowiem psychicznym wpływały również problemy związane z trudnościami życiowymi, w tym wypalenie, oznaczane kodem Z73, a także zaburzenia snu i złe samopoczucie. Liczba zaświadczeń dotyczących problemów z grupy obejmującej wypalenie zwiększyła się w 2025 roku o 32 proc., natomiast liczba dni absencji wzrosła o 38,8 proc. Nie należy więc utożsamiać całego zjawiska psychicznych L4 wyłącznie z depresją.

Dlaczego zwolnienia z powodu problemów psychicznych są często dłuższe niż inne L4?

Dane ZUS pokazują bardzo wyraźną różnicę w strukturze długości zwolnień. W 2025 roku 39,3 proc. zaświadczeń związanych z zaburzeniami psychicznymi i zaburzeniami zachowania wystawiono na okres od 21 do 30 dni. Kolejne 28 proc. obejmowało od 11 do 20 dni. Oznacza to, że ponad dwie trzecie takich zaświadczeń dotyczyło okresu od 11 do 30 dni. Dla porównania w strukturze wszystkich przyczyn chorobowych dominowały znacznie krótsze zwolnienia. Tylko 11,4 proc. psychiatrycznych zaświadczeń obejmowało od jednego do pięciu dni, podczas gdy w całej populacji zwolnienia do pięciu dni były zdecydowanie najczęstsze.

Dłuższa nieobecność może wynikać z charakteru samych zaburzeń. Infekcja dróg oddechowych często ustępuje w ciągu kilku dni, podczas gdy poprawa w depresji, nasilonym zaburzeniu lękowym czy poważnej reakcji na stres może wymagać znacznie więcej czasu. Rozpoczęcie leczenia również nie oznacza natychmiastowego odzyskania pełnej zdolności do wykonywania obowiązków. U części pacjentów zwolnienie jest okresem potrzebnym do ustabilizowania stanu, rozpoczęcia farmakoterapii lub psychoterapii i odbudowania podstawowego funkcjonowania. Długość L4 nie wynika jednak automatycznie z kodu rozpoznania. Lekarz ocenia konkretny stan pacjenta, charakter wykonywanej pracy oraz okres, przez który choroba rzeczywiście powoduje niezdolność do jej wykonywania.

Czy kobiety częściej biorą L4 z powodu depresji, lęku i innych zaburzeń psychicznych?

Statystyki pokazują wyraźną różnicę między płciami. W 2025 roku 62 proc. wszystkich zaświadczeń z powodu zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania wystawiono kobietom. Z wykresów ZUS wynika również, że kobiety odpowiadały za około 21,25 mln dni takiej absencji, natomiast mężczyźni za około 12,83 mln. Nie można jednak na tej podstawie stwierdzić, że kobiety po prostu "chorują psychicznie dwa razy częściej". Statystyki zwolnień zależą również od struktury zatrudnienia, korzystania z pomocy medycznej, rodzaju zaburzeń, sposobu zgłaszania objawów i wielu innych czynników. Pokazują przede wszystkim, kto otrzymał e-ZLA, a nie pełną częstość wszystkich problemów psychicznych w społeczeństwie.

Interesujące są również różnice wieku. Największa część dni absencji z powodu zaburzeń psychicznych w 2025 roku przypadła na osoby w wieku 40-49 lat - 29,7 proc. całej puli. Grupa 30-39 lat odpowiadała za niemal identyczne 29,5 proc. W przypadku kobiet największy udział miały osoby w wieku 40-49 lat, natomiast u mężczyzn nieznacznie większy był udział grupy 30-39 lat. To okres życia, w którym często nakładają się wysokie wymagania zawodowe, obowiązki rodzinne i finansowe, ale same dane ZUS nie pozwalają wskazać tych czynników jako bezpośredniej przyczyny. Pokazują natomiast, że psychiczna absencja nie jest problemem ograniczonym do najmłodszych pracowników.

Czy pracodawca widzi, że pracownik dostał L4 od psychiatry z powodu depresji?

Pracodawca otrzymujący elektroniczne zwolnienie nie widzi numeru statystycznego choroby. ZUS udostępnia płatnikowi składek informacje potrzebne do obsługi nieobecności i świadczeń, ale bez kodu ICD pozwalającego odczytać konkretną diagnozę. Oznacza to, że z samego e-ZLA przełożony lub dział kadr nie dowie się, że przyczyną zwolnienia był epizod depresyjny, zaburzenie lękowe albo reakcja na stres. Zasada ta obowiązuje także wtedy, gdy zwolnienie zostało wystawione przez lekarza psychiatrę. Sam dokument przekazywany pracodawcy nie zawiera numeru statystycznego choroby.

Nie oznacza to oczywiście, że w każdym miejscu pracy zachowanie pełnej anonimowości jest zawsze możliwe w praktyce. Pracownik może sam poinformować przełożonego o swoim stanie, a okoliczności nieobecności mogą prowadzić do domysłów. Z punktu widzenia systemu e-ZLA diagnoza nie jest jednak informacją przekazywaną pracodawcy. Ma to szczególne znaczenie przy zaburzeniach psychicznych, wokół których nadal funkcjonuje wiele stereotypów. Obawa, że w systemie kadrowym pojawi się napis "depresja" albo "zaburzenia lękowe", nie odpowiada sposobowi przekazywania e-ZLA przez ZUS. Pracodawca otrzymuje informację o niezdolności do pracy i jej okresie, a nie pełną dokumentację medyczną pacjenta.

Czy L4 z powodu problemów psychicznych może wystawić tylko psychiatra?

Nie. O czasowej niezdolności do pracy orzeka lekarz posiadający odpowiednie uprawnienia do wystawiania zaświadczeń lekarskich, a nie wyłącznie lekarz jednej specjalizacji. W zależności od sytuacji stan pacjenta może więc ocenić między innymi lekarz psychiatra lub lekarz podstawowej opieki zdrowotnej. To lekarz podejmuje decyzję, czy stan zdrowia rzeczywiście uniemożliwia wykonywanie pracy i na jaki okres należy wystawić zaświadczenie. Psycholog nie jest lekarzem i samodzielnie nie wystawia e-ZLA. Może natomiast uczestniczyć w diagnostyce, psychoterapii i dalszym wsparciu osoby doświadczającej problemów psychicznych.

Psychiatrzy mają natomiast szczególne uprawnienie dotyczące niektórych zwolnień wystawianych wstecz. ZUS wyjaśnia, że lekarz posiadający odpowiednią specjalizację psychiatryczną może w określonych okolicznościach wystawić zwolnienie z grupy zaburzeń psychicznych obejmujące okres wcześniejszy niż standardowe trzy dni przed badaniem, jeżeli charakter zaburzenia uzasadnia taką ocenę. Nie należy tego jednak rozumieć jako możliwości dowolnego "wypisania L4 za poprzedni miesiąc". Nadal jest to decyzja medyczzna dotycząca okresu, w którym stan psychiczny pacjenta rzeczywiście powodował niezdolność do pracy.

Czy rosnąca liczba psychicznych L4 oznacza, że Polacy są bardziej chorzy niż kilka lat temu?

Dane potwierdzają wzrost absencji, ale same nie odpowiadają jednoznacznie na pytanie o przyczyny. Od 2019 do 2025 roku liczba zwolnień z powodu zaburzeń psychicznych i zachowania zwiększyła się o 51,3 proc., a liczba dni absencji o 68,7 proc. To bardzo duża zmiana. Może odzwierciedlać rzeczywiste pogorszenie zdrowia psychicznego części społeczeństwa, ale na statystyki wpływa również większa świadomość, częstsze zgłaszanie się po pomoc, mniejsza stygmatyzacja leczenia psychiatrycznego i lepsze rozpoznawanie problemów, które wcześniej mogły pozostać bez diagnozy. Z danych o e-ZLA nie można więc bezpośrednio wyliczyć, o ile wzrosła częstość depresji czy zaburzeń lękowych w całej populacji.

Warto też pamiętać, że skala problemu nie jest charakterystyczna tylko dla Polski. WHO szacuje, że depresja i zaburzenia lękowe odpowiadają globalnie za około 12 mld utraconych dni pracy rocznie i kosztują światową gospodarkę około biliona dolarów głównie poprzez utratę produktywności. Organizacja ocenia również, że około 15 proc. osób w wieku produkcyjnym żyje z zaburzeniem psychicznym. Polski wzrost L4 wpisuje się więc w szerszą dyskusję o wpływie zdrowia psychicznego na rynek pracy, choć krajowe liczby wymagają własnej interpretacji uwzględniającej system opieki zdrowotnej, prawo pracy i strukturę zatrudnienia.

Czy długie L4 z powodu depresji oznacza, że pracownik nie jest zdolny do dalszej pracy zawodowej?

Nie. Czasowa niezdolność do pracy oznacza właśnie stan czasowy, a nie automatyczną trwałą utratę zdolności zawodowej. Osoba z depresją, zaburzeniem lękowym czy reakcją na stres może przez pewien okres nie być w stanie wykonywać swoich obowiązków, a po leczeniu wrócić do pełnego funkcjonowania. Długość zwolnień psychiatrycznych pokazuje, że poprawa często wymaga więcej czasu niż w przypadku krótkiej infekcji. Nie można jednak na tej podstawie przewidywać dalszej kariery konkretnej osoby. Przebieg zaburzeń psychicznych jest bardzo zróżnicowany, a odpowiednio dobrane leczenie może prowadzić do istotnej poprawy lub remisji.

Znaczenie ma także sposób powrotu do środowiska, w którym wcześniej pojawiały się problemy. WHO zaleca między innymi rozsądne dostosowania warunków pracy dla osób z zaburzeniami psychicznymi. Mogą to być elastyczne godziny, dodatkowy czas na wykonanie części zadań, modyfikacja zakresu obowiązków czy stopniowe wsparcie powrotu po dłuższej nieobecności. Nie oznacza to, że każde L4 wymaga zmiany stanowiska. Jeżeli jednak źródłem przewlekłego obciążenia pozostaje niezmieniony sposób organizacji pracy, samo zakończenie zwolnienia może nie wystarczyć do trwałego rozwiązania problemu.

Co pracodawcy mogą zrobić, żeby ograniczyć liczbę L4 związanych ze zdrowiem psychicznym?

Najmniej skutecznym podejściem jest traktowanie każdego psychicznego L4 jako problemu dyscypliny albo braku odporności pracownika. WHO w zaleceniach dotyczących zdrowia psychicznego w miejscu pracy wskazuje na potrzebę ograniczania psychospołecznych czynników ryzyka na poziomie organizacji. Obejmuje to między innymi przeciwdziałanie nadmiernemu obciążeniu, przemocy, nękaniu i dyskryminacji oraz poprawę sposobu zarządzania. Istotne jest również szkolenie osób kierujących zespołami, aby potrafiły wcześniej rozpoznawać problemy i właściwie reagować na pracownika, który zaczyna mieć trudności z funkcjonowaniem.

Nie chodzi przy tym o tworzenie miejsca pracy całkowicie pozbawionego stresu, ponieważ napięcie jest naturalną częścią wielu zawodów. Problem zaczyna się wtedy, gdy wymagania są stale nieproporcjonalne do zasobów, pracownik nie ma wpływu na sposób wykonywania obowiązków albo organizacja toleruje zachowania szkodzące zdrowiu. Pojedynczy webinar o dobrostanie nie zastąpi naprawy takich warunków. Z perspektywy firmy rosnące statystyki ZUS oznaczają realny koszt - absencję, konieczność zastępstw, utratę ciągłości projektów i ryzyko odejścia doświadczonych osób. Prewencja zdrowia psychicznego staje się więc nie tylko elementem polityki HR, ale również zagadnieniem organizacyjnym i ekonomicznym.

Kiedy przewlekły stres i przemęczenie powinny skłonić pracownika do szukania pomocy?

Warto reagować, gdy objawy nie mijają po odpoczynku, utrzymują się przez dłuższy czas albo zaczynają wyraźnie wpływać na codzienne funkcjonowanie. Niepokojące mogą być przewlekła bezsenność, trudność ze skupieniem się na prostych zadaniach, stałe napięcie, napady lęku, brak energii, utrata zainteresowań, wyraźnie obniżony nastrój czy poczucie, że nawet podstawowe obowiązki zaczynają przerastać możliwości. Pomocy nie trzeba odkładać do momentu całkowitej niezdolności do pracy. Konsultacja może pozwolić ocenić, czy problem ma charakter przejściowy, czy rozwija się zaburzenie wymagające leczenia. Zwolnienie lekarskie jest tylko jednym z możliwych elementów postępowania i nie zastępuje samej terapii.

Osoby dorosłe mogą korzystać między innymi z Centrów Zdrowia Psychicznego, które zapewniają bezpłatną pomoc bez skierowania. Punkty Zgłoszeniowo-Koordynacyjne dokonują wstępnej oceny potrzeb i pomagają ustalić odpowiednią formę dalszej opieki. W przypadku bezpośredniego zagrożenia życia, zamiaru samobójczego lub sytuacji, w której osoba nie jest w stanie zapewnić sobie bezpieczeństwa, potrzebna jest natomiast pomoc natychmiastowa - pod numerem 112 lub 999 albo w najbliższym miejscu udzielającym całodobowej pomocy psychiatrycznej. Działa również bezpłatne Telefoniczne Centrum Wsparcia dla dorosłych pod numerem 800 70 2222.

Czy w 2026 roku trend wzrostu psychicznych L4 nadal jest widoczny?

Tak. Najnowsze dostępne dane ZUS obejmujące pierwsze półrocze 2026 roku pokazują, że zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania odpowiadały za 18,2 mln dni absencji związanej z chorobą własną, czyli 14,8 proc. całej takiej nieobecności. W analogicznym okresie poprzedniego roku ich udział był niższy o 1,4 punktu procentowego. Co interesujące, działo się to przy jednoczesnym spadku ogólnej liczby zaświadczeń lekarskich. Od stycznia do czerwca 2026 roku wystawiono 14,1 mln zwolnień, czyli o 2,7 proc. mniej niż rok wcześniej. Liczba wszystkich dni absencji utrzymała się natomiast na zbliżonym poziomie 147,7 mln.

Oznacza to, że zdrowie psychiczne zajmuje coraz większą część całej struktury nieobecności. Nie jest już marginalną kategorią schowaną daleko za infekcjami czy urazami. W pierwszej połowie 2026 roku większą liczbę dni niezdolności do pracy powodowały jedynie choroby układu mięśniowo-szkieletowego i tkanki łącznej. Dane z 2025 roku pozwalają dodatkowo zobaczyć, że w samej grupie psychiatrycznej największe znaczenie mają reakcje na ciężki stres i zaburzenia adaptacyjne, zaburzenia lękowe oraz depresja. Statystyki nie mówią, co dokładnie wydarzyło się w życiu każdego pracownika, ale pokazują jednoznacznie, że problemy psychiczne stały się jednym z głównych powodów długiej nieobecności Polaków w pracy.

 

Top